RSS
środa, 28 września 2011

Dzisiaj mamis w pracy. Pogoda za oknem przepiękna, więc i w sercu jakoś radośnie. Dodatkowo propozycja ciekawego szkolenia sprawiła, że czuję się wyróżniona.

Powrót Młodszej Siostry po katarowo- weekendowej przerwie do przedszkola wypadł rewelacyjnie. Spodziewałam się nawrotu kryzysu, a okazało się,że dziecię me weszło nawet nie machając mamci na pożegnanie. Myślałam, że zawróci i przypomni sobie o smutnym rozstaniu domagając się upragnionych kilku buziaczków, a tu nic takiego miejsca nie miało.

Wczoraj w obecności Starszej Siostry powiedziała tylko:

Zobaczysz A jak wchodzę z uśmiechem!

I poszła.

13:32, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 września 2011

Zgodnie z planem dzisiaj o godzinie 8.00 wyruszyłam na kolejną szkolną wycieczkę ze Starsza Siostrą.

Tym razem była to wyprawa do Muzeum Przyrody.

Dzieciaczki zamiast lekcji w szkolnych ławkach miały pouczające zajęcia " O drzewach" w salach muzeum. To ciekawy temat teraz gdy drzewa zaczynają wyglądać najpiękniej.

Nauczyły się jak rozpoznać kilka pospolitych gatunków drzew. Pomacały korę, liście, igły, kasztany i inne leśne skarby.

Zobaczyły też wiele zwierząt, ptaków oraz ryb, które zamieszkują nasze tereny i które łatwo spotkać na spacerze. 

Było ciekawie! Dzieci były mocno zaangażowane.

Jutro kolejna wycieczka!

Tym razem na Dni Nauki.

Sporo tych wyjść ostatnio, ale ja jestem jak najbardziej za. Uważam, że to ciekawsze dla dzieci. Taka nauka poprzez doświadczanie, a nie siedzenie w szkolnych  ławkach. Zwłaszcza na starcie ich edukacji i zwłaszcza teraz jesienią, gdy pogoda za oknem kusi by wybiec ze szkolnej

sali i chwycić ostatnie promienie Słońca.

 

Jutro pierwszaki zasiądą w prawdziwej studenckiej auli. Szkoda, że nie będzie mnie tam z nimi ( przypomniałabym sobie jak to było :).

Zostaję w domu z Młodszą Sistrą, która walczy z przeziębieniem.  

Po tygodniu zachwytu przedszkolem przyszedł tygodniowy kryzys. Tragedii nie było, ale codzienne popłakiwanie i prośba o to bym poszła do przedszkola razem z nią ( tak jak na dniach adaptacyjnych). Na szczęście dwa ostatnie wejścia do sali odbyły się bez płaczu. Zobaczymy po chorobowej przerwie czy kryzys został zażegnany na dobre.

 

21:55, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 września 2011

Sobota bez R.

Tylko my 3 baby same na pokładzie.

Zapowiadała się przeciętnie, a była bardzo aktywna i miła.

Pogoda dopisała, więc zgodnie z planem ruszyłyśmy do parku po kasztany. W tym roku zbiory były kiepskie, za to 2 godzinny space fantastyczny. Park wielki, atrakcji co niemiara, więc na twarzach dziewczyn gościły promienne uśmiechy. Mamis się zrelaksowała. Miło było!

 

 

 

 

Na tym jednak nasza babska sobota się nie skończyła.

Po pysznym obiedzie u Babci M. Ruszyłyśmy w przemiłym towarzystwie do parku linowego.

Mamis nie gotowa na sportowe wigibasy zgodziła sie towarzyszyć  Starszej Siostrze w pokonaniu trasy nr. 1.

Bardzo szybko okazało się jednak, ża tą trasę będę musiała pokonać sama, a dziewczynka została odstawiona do poziomu runa leśnego przez pana z obsługi.

 Cóż było robić. Trzeba było trzymać fason rodziny. Mamis pozostawiona sama sobie, w balerinkach  ruszyła niczym cyrkowiec po linkach i kładkach. 

Podobało mi się! Bardzo! 

Szkoda tylko, że R tego nie widział. 

Będzie okazja do powtórki. Tym razem wyżej nad ziemią.

 

Dziewczynka bardzo dzielnie zaczęła i miała ogromne chęci. Tym razem się nie udało. Może za rok. 

 

 

22:22, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 września 2011

Idąc za ciosem mamis podjęła kolejny desperacki krok na rzecz udzielania się w placówkach edukacyjnych Dziewczynek.

 Tym razem wybrałam się na pierwszą szkolną wycieczkę wraz z klasą 1C.

 Była to wizyta w Świetlicy Terapeutycznej. Dzieciaki zamiast lekcji w szkolnych ławkach miły blok ciekawych zabaw integracyjnych.

Dzięki wycieczce mamis odbyła interesującą ( z racji wszędobylskiego poruszania się samochodem) przejażdżkę autobusem na drugi koniec miasta. Miałam też okazję poznać nowe koleżanki i kolegów Dziewczynki.

Cieszę się bo moja obecność sprawiła A wielką radość. Wiem, że już za małą chwilkę takie wspólne wycieczki nie będą miały miejsca, a pojawienie się z mamą w szkole będzie wielkim obciachem ;)

 Dlatego korzystam, że mogę być blisko i obserwować Dziewczynkę na tle rówieśników.

Za tydzień kolejna wycieczka. Tym razem do Muzeum Przyrody.

A tym czasem początek weekendu. Niestety do niedzieli będziemy same.

Tata dziewczynek właśnie rozpoczyna pracowity weekend na drugim końcu Polski.

Może wybierzemy się do mojego ulubionego parku po kasztany i jarzębinę?

22:05, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 września 2011

Dzisiaj zaskoczyłam samą siebie.

Podczas kolejnego zebrania, tym razem w przedszkolu młodszej Dziewczynki,spontanicznie z własnej nieprzymuszonej woli mamis przystąpiła do rady rodziców grupy Misiaki. 

Tak więc od dzisiaj obok wielu codziennych funkcji: mamy, żony, pracownika poważnej instytucji, córki, wnuczki, siostry, synowej itd. itp. jest jeszcze jedna całkowicie nowa.

Czas pokaże czy ta spontaniczność wyjdzie mi na dobre, bo trzeba tu zaznaczyć, że mamis do osób spontanicznych raczej nie należy.

Czas pokaże.

Jutro poranny aerobik. Nareszcie! Nie mogę się doczekać.

 

 

22:16, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 września 2011

Sobota ciepła, słoneczna.

Mam nadzieję, że nie ostatnia tak piękna w tym roku. Nie ostatnia spędzona na działce, bo to nasze odkrywane na nowo miejsce na Ziemi.

Tam odpoczywamy, "ładujemy akumulatory", a dziewczynki dowoli biegają po świeżym powietrzu.

Bardzo mi było tego potrzeba.

Chyba ostatnia sobota jeszcze letnia a zarazem już wyraźnie jesienna.

Na spacer wzięłam aparat, by zatrzymać w kadrze promienie Słońca.

Jutro mamis rusza do pracy. Tatuś szykuje córeczką wyjazdową niedzielę. O ile katarki nie pokrzyżują planów.

 

22:18, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 września 2011

Starsza siostra wróciła wczoraj ze szkoły z bólem głowy.

Mamis myślała, że to pięciolekcyjna porcja wiedzy i brak wietrzenia na szkolnym boisku wymęczył Dziewczynkę.

Sama po półtoragodzinnym zebrania i wysłuchaniu tysiąca tematów ważnych i ważniejszych czuła się wypluta.

Po poobiedniej porcj relaksu i świeżego powietrza ból głowy Dziewczynki ustąpił. Jednak w jego miejsce pojawił się katar i wymioty.  

Mamis z jednej strony odetchnęła z ulgą. Starsz Siostra nie była tak mocno  przemęczone lekcjami... uff!  Przecież będzie musiała na nie uczęszczać przez długie miesiące i fajnieby było gdyby czerpałą z tego radość.

Z drugiej strony nastąpiła zmiana planów. 

Miał być wypad do miasta po kilka drobiazgów dekoracyjnych wieńczących remont pokoju pierwszoklasistki, a tymczasem  kichająca Dziewczynka została w domu, więc mamis wykonała tylko szybki poranny wypad do przedszkola i apteki.

Na szczęście póki co choróbsko się nie rozwija i samopoczucie Dziewczynki jest w miarę dobre.

Mamy więc dzień dla siebie. Na czytanie "poważnych"  książeczek, słuchanie "Pipi" lub " Dzieci z Bulerbyn" i wylegiwanie się w łóżku.

 

  

10:05, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 września 2011

Dużo NOWEgo u nas ostatnio.

Starsza siostra w pierwszej klasie, młodsza siostra pierwsze dni w przedszkolu, a mamis pierwszy raz od kilku lat sama w domu. 

Oswajamy dzielnie nasze NOWE życie.

Pierwszoklasitka z wypiekami na twarzy dźwiga błękitny tornister ( różowy kolor jest ostanio blee) i już chwilę po przekroczeniu domowego progu zabiera się do odrabiania lekcji.

Przedszkolaczek ku zaskoczeniu wszystkich, nie uronił jeszcze żadnej łzy przy rozstaniu z mocno przejętą mamą.

 Zaś mamis popija poranną kawę z głową pełną planów na tzw. czas wolny i .....zakłada bloga.

 

 

 

09:28, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
Skopiuj CSS