RSS
poniedziałek, 21 stycznia 2013

Kiedy widzę jak słodko śpi zapominam o ciężkim dniu,a gdy patrzę na te maleńkie stópki i rączki rozklejam się całkowicie...

 

 

23:07, mamis-2
Link Dodaj komentarz »

Z prezentami dla kochanych Babć Dziewczynki się wyrobiły. Korale hand made gotowe.

Oto dzieła Starszej Siostry: 

 

 I dzieło Młodszej

Rano powstał też pieczątkowy papier pakowy. Upominki czekają.

Zaraz przyjadą do nas Babcia i Prababcia i będziemy wspólnie świętować ich dzień. Będzie torcik i herbata z pomarańczą i goździkami.

Wszystkiego co najlepsze i DUUUUUUUżżżżżżooo zdrowia dla wszystkich Babć!!!!!!! 

Jutro Dzień Dziadka. Niestety Dziewczynki nie mają już ani jednego dziadziusia.  Bardzo nad tym ubolewam, że obaj odeszli zbyt wcześnie. Mój tata nawet nie poznał swoich wnucząt.

Często myślę jak byłoby fajnie gdyby byli z nami. Jak wiele zyskałyby na tym Dziewczynki. 

Doskonale pamiętam swojego dziadka i mam wiele pięknych wspomnień z nim związanych. 

Dużo mnie nauczył i przekazał wiele życiowych mądrości.

Na szczęście mam jeszcz babcie która za kilka chwil skończy 90 lat. Jest wspaniałą kobietą. Mogę porozmawiać z nią na każdy temat. Ma też świetny kontakt z Dziewczynkami. Zawsze w torebce dźwiga dla nich słodkie niespodzianki. 

11:46, mamis-2
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 stycznia 2013

Właśnie dziś, gdy Maja skończyła 6 tygodni dopadł mnie kryzys. 

Ostatnie dni wyglądały tak samo. Maja płacząca od rana do wieczora. Długie godziny noszę ją na rękach. Niestety Malutka nawet w moich ramionach cały czas się pręży, wygina, wierci i jest niespokojna.  Przy piersi także po kilku minutach ssania zaczyna zachowywać się nieswojo.

Wieczorami zaczynają już zawodzić wszystkie uspakajacze typu suszarka, bujanie, termofor na brzuch... 

Zaczynam tracić siły, bo nie mogę już patrzeć jak się męczy biedulka. Widzę wyraźnie, że coś jest nie tak. bo kiedy nic jej nie doskwiera ślicznie się do mnie uśmiecha, a gdy ją zagaduję zabawnie guga. Jest kochana i wciąż taka maleńka i bezbronna.

Tak bardzo chciałabym móc jej pomóc, ale czuję się totalnie bezradna.

 

 

Od jutra Starsza Siostra zaczyna ferie, Młodsza też zostaje w domu na dalszą rekonwalescencję po chorobie.  

Jeśli nic się nie poprawi wizja naszych wspólnych dni w domu mnie przeraża. Przygotowanie obiadu graniczy ostatnio z cudem.

Dodatkowo ku memu zmartwieniu zapowiadają 10stopniowe mrozy, więc nawet nosa na dwór nie wystawimy, bo to zbyt wiele na spacer z niemowlakiem. 

Ratunku! 

22:56, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 stycznia 2013

Kolejny etap przygotowań prezentów dla Babć za nami.

Dziś Dziewczynki malowały koraliki.

Koralików nalepiły taką ilość, że do pomocy przy ich ozdabianiu przyszła jeszcze koleżanka-sąsiadka.

 

1. przed malowaniem

2. w trakcie 

 

3. i już po

 

 

Niestety nie starczyło dziś dnia na dokończenie korali. Muszą one jeszcze dokładnie wyschnąć, więc nawlekanie w fantazyjne kompozycje zostało na jutro.

Na szczęście przed nami weekend a po nim jeszcze dwa tygodnie ferii na wspólną zabawę.

Prawdę mówiąc przy wciąż mocno marudzącej z powodu kolek Mai kiepsko widzę to siedzenie całej trójki w domu. Mam tylko nadzieję, że choroby i zbyt silne mrozy nie zatrzymają nas w czterech ścianach.

 

Muszę się jeszcze pochwalić, że dotarła paczka z moim odzieżowym zamówieniem i o dziwo jestem mile zaskoczona i bardzo zadowolona.


Sweter i koszula wyglądają dokładnie tak jak chciałam i co najważniejsze leżą idealnie.

Chyba przekonam się do zakupów w sieci, choć cenowo to rewelacyjnie się na tym nie wychodzi. Miło jest jednak sprawić sobie małą niespodziankę gdy nie ma się możliwości samej pochodzić po sklepach.

 

 

 

 

 

22:36, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 stycznia 2013

Dzisiaj dopadły mnie wyrzuty, że zbyt mało czasu spędzam ostatnio z Dziewczynami.

Ponieważ Maja nie należy do nimowląt, które spokojnie przesypiają całę dni, a bywa, że całymi dniami marudzi i domaga się noszenia na rączkach. Dlatego mój czas z Siostrami jest ostatnio mocno okrojony.

Dzisiaj  jednak udało mi się być tylko dla nich mimo, że początkowo huśtałam nogą bujaczek z Maleńką.

Po chwili jednak ku mej radości zobaczyłam taki oto widok: 

Zagniotłyśmy masę solną:

1 szkl. mąki

1 szkl. soli

1/2 szkl. ciepłej wody

I zaczęłyśmy domową manufakturę :)

Dziewczynki lepiły koraliki na korale dla babć z okazji zbliżającego się ich święta.

Dzisiaj powstała blacha koralików, które spędziły 40min. w piekarniku i są gotowe do malowania. Niektóre nabrały ślicznego złocistego koloru i mogłyby zostać bez dalszej obróbki. Jutro mamy w planie kolorowanie korali i nawlekanie na sznureczki.

Przed Dziewczynkami trochę roboty bo mają do obdarowania trzy Babcie. Jestem pewna, że starczy im wytrwałości bo lubią takie zajęcia. Zwłaszcza gdy ja "dłubię" z nimi. 

By jednak nie wyszło, że to takie aniołeczki dopiszę, że dziś pod koniec masa solna zmieniła trochę swoje pierwotne przeznaczenie i została wykorzystana na wąsy, nosy i inne... o czym pisać już lepiej nie będę.

 

 

 

 

 

22:19, mamis-2
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 stycznia 2013

Niestety kiepściutko u nas ostatnio.

Młodsza Siostra od weekendu znowu chora.

Znów wysoko gorączkowała, a dzisiaj po wizycie u pediatry wylądowała na antybiotyku. Martwi mnie to ogromnie, ponieważ to już jej drugi antybiotyk w ciągu miesiąca. Do tej pory w ciągu swojego przeszło 4- letniego życia faszerowana była tym świństwem zaledwie trzy razy.Niestety nie było wyjścia. Widać musi nadrobić statystyki. Tylko dlaczego akurat teraz gdy w domu jest niemowlę?

Biedna Dziewczynka przeleżała cały dzień z gorączką. Na szczęście czas umiliło jej Baby Radio. To super stacja dla dzieci w której przeboje lecą non stop. Trafiają się też perełki z moich czasów np. " Laleczka z saskiej porcelany". Znacie?? Polecamy!

 

Ja tym czasem aby nie zwariować od tych chorób i kolek w wolnej chwili, a raczej chwilieczce zamiast brać się za prasowanie, odkurzanie, wstawianie lub wyjmowanie naczyń ze zmywarki czy też mycie podłogi chwyciłam za szydełko.

 

Pomysł na to co powstanie zrodził się w mojej głowie w trakcie szydełkowania. Chodziło mi raczej o zajęcie myśli i odrobinę czasu dla siebie. 

W planie mam kolejną poduchę do pokoju Młodszej Siostry. Poduchę w kształcie domku.

Zobaczymy co mi wyjdzie. Jednak z braku czasu obawiam się, aby czas realizacji nie zbiegł się z 18-stymi urodzinami córki, bo wtedy domek już raczej jej nie ucieszy ;)

 

A na koniec obiecane wcześniej zdjęcie.

 

Ostatnio zmniejszyłam dawkę kropli i odpukać jest dobrze. Mała płacze ale głównie wieczorami i już nie tak intensywnie jak wcześniej. 

Bardzo liczę, że wiosna przyniesie mi powiew świeżej energii, że na dobre pożegnamy kolki i choroby.

Wiem, wiem wtedy zaczną się ząbki...

 

 

23:06, mamis-2
Link Komentarze (4) »
czwartek, 10 stycznia 2013

Krople antykolkowe Sab simpex ( odpukać) wciąż trzymają mnie wśród żywych :) Dzisiaj nawet zrobiłam im zdjęcie i chciałam tu zammieścić ( niestety coś komputer się buntuje, więc może innym razem). Zdjęcie miało być po to, by pomóc innym którzy toczą walkę z kolkami. U nas pomaga i oby tak dalej. Wczoraj nawet wieczór był bez płaczu, więc sukces pełną gębą.

Dzień też udany. Maja ładnie spała i nawet sama zasnęła w swoim łóżeczku, a nie jak dotychczas na ręku. Była spokojna i pogodna. Zaczyna już trochę gugać, a fachowo głużyć. Według literatury jest to oznaką dobrego samopoczucia, a już z pewnością znacznie poprawia samopoczucie matki, która dotychczas słyszała tylko płacz.

Dzisiaj starcie z atakiem kolki zaliczyła babcia. Zakończyło się tym, że babcia płakała razem z Mają. Dodam, że ten atak miał mało wspólnego z tym co działo się przed odkryciem kropli i trwał zaledwie pół godziny.  

W ramach spaceru wybrałyśmy się na pobliski ryneczek w celu nabycia cudownych kropelek. Mając w zapasie jedną flaszeczkę będę czuła się zdecydowanie bezpieczniej. Niestety wyprawę przypłaciłam przemoczonymi nogami. Po wyjściu z domu pogoda mnie zaskoczyła, a raczej to co zobaczyłam na chodnikach. Z okna dostrzegłam tylko padający rano śnieg, który w czasie naszej wędrówki wielokrotnie zmieniał się w deszcz ze śniegiem i deszcz. Na chodnikach powstała mokra breja, więc ubranie śniegowców było wyjątkowo nietrafione.

Mam nadzieję, że nie przypłacę tego katarem.

P.S Po dłuuugim namyśle wybrałam sobie ciepły, długi sweter i flanelową koszulę. Okazało się, że zakupy odzieżowe przez internet nie są dla mnie prostą sprawą. Wcześniej kupowałam ubranka dla dzieci, ale jeśli o mnie chodzi wolę dotknąć i przymierzyć. Teraz nie mam pewności czy to co dostanę będzie tym czego oczekuję.

 


 

 

 

22:49, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 stycznia 2013

 

Dzisiaj Majka skończyła miesiąc. 

 

Muszę przyznać, że lekko nie było. Zarówno dla niej ( biedulkę wymęczyły kolki) jak i dla mnie ( mnie wymęczyła totalna bezradność wobec jej cierpienia i niemoc uspokojenia płaczącego dziecka).

Odpukać ostatnie dni są zdecydowanie lepsze i mam cichą nadzieję,że to co było pójdzie w niepamięć, a my zaczniemy funkcjonować normalniej. 

 

Dzisiaj odwiedziła nas położna z wagą, która wykazała, że Mała przybrała 1,5kg. To niezły rezultat jak na m-c życia :)  Klopsik nam rośnie.

Dobrze, dobrze apetyt ma i ze mnie wyciąga. Ku mej radości dopiełam się dzisiaj w ulubione jeansy z przed ciąży.   

A ja znowu sama z 3 na pokładzie. Mąż w W-wie, a babcia która miała z nami nocować zmyła się do domu, bo stwierdziła, że lepiej się wyśpi we własnym łóżku. Cóż muszę sobie radzić sama.

Mam tylko nadzieję, że noc będzie spokojna.

Póki co dziewczynki smaczne śpią każda w swoim pokoju :), a mamusia przegląda sklepy internetowe.

W końcu muszę uzupełnić garderobę po tym jak jesienią zrobiłam czystkę w swojej szafie. Potrzebuję też ubrań w których będę mogła karmić.

Marzy mi się długi rozpinany sweter w norweskie wzory.

Dobranoc :) 

22:35, mamis-2
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 07 stycznia 2013

Wczorajszy dzień był burzliwy.

Maję już po południowym spacerku zaczął męczyć brzuch i praktycznie do 2giej w nocy nosiliśmy ją na rękach. Było ciężko, bo biedulka bardzo się męczyła i płakała, a ja kładłam się wyczerpana. Zwłaszcza psychicznie, ale i fizycznie także. 

Dziś było zdecydowanie lepiej.

Zaczęliśmy jej podawać cieszące się bardzo dobrymi opiniami kropelki z Niemiec ( Sab simpex). Okazało się, że można je kupić na naszym osiedlowym ryneczku na stoiskach z niemieckimi towarami.Bez zastanowienia nabyłam buteleczkę.

Majeczka usnęła bez wrzasków ( mam nadzieję że już się nie obudzi z bolącym brzuchem) i zdecydowanie poprawiła się jej kupka.

Mam więc wielką nadzieję, że będzie lepiej. Oby było choć odrobinę...proszę!! 

 

22:27, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 stycznia 2013

Wczoraj stuknął mi kolejny roczek w metryce. Ze względu na kolki i marudną panne Najmłodszą odpuściłam sobie jakąkolwiek imprezę, choć plany były bo rocznica ładna :) ( osiemnastka oczywiście)

Jednak moje kochane mama, babcia i teściowa nie odpuściły i przyjechały zwarte i gotowe by ze mną poświętować.

W sumie było miło, mimo, że ciacho kupne, jednak Majka ukołysana przez wszystkie babcie po kolei też spisała się na medal.

Na głębszą urodzinową refleksję nie miałam jakoś głowy, jednak jestem zadowolona, bo spełniło się to czego chciałam. Zawsze marzyłam, by do 35 urodzić trójkę dzieci i udało się!! 

Teraz mam marzenie, które chciałabym zrealizować do 40-stki :) Właściwie delikatny zarys tego, bo wiem, że życie samo pisze scenariusz i często płata nam psikusy. Nie wszystko można zaplanować. 

 

 

 

17:53, mamis-2
Link Komentarze (3) »
Skopiuj CSS