RSS
wtorek, 26 marca 2013

Za oknem jak powszechnie wiadomo wciąż zima. Ja jednak wreszcie odzyskałam siły po chorobowym osłabieniu. 

Energii dodało mi kilka bardzo udanych i mocno zaległych spotkań towarzyskich. Wracam więc do blogowania :)

A dziś pstryknęłam Mai kilka "zielonych fotek". To tak z tęsknoty za wiosną.

Mój mały słodziak zaczął się do mnie przytulać. Gdy biorę ją na ręce przytyka buźkę do mojego policzka i tkwi w bezruchu, a ja całuję jej tłuściutki polik ile wlezie i wzrusza mnie to ogromnie. 

Wieczorem przed zaśnięciem musiałam dać Mai herbatki. Przy piersi była niespokojna, odrywała się, płakała. Tak jakby była głodna, a pierś jakaś pusta??

Po wypiciu herbatki uspokoiła się i zasnęła.

Pierwszy raz miałam taką sytuację jakbym miała za mało pokarmu.

Może powinnam kupić jakieś mleko modyfikowane, by w razie czego móc zaspokoić wilczy apetyt tego tłuścioszka?

 

 

 

22:54, mamis-2
Link Komentarze (3) »
środa, 20 marca 2013

Jestem, żyje...

Pokonałam wirusa, choć walka była ciężka...

Temperatura spadła mi dopiero w sobotę na godzinę przed wyjściem na 90-tkę Babci. 

Jedyny plus tej całej choroby był taki, że w skutek braku apetytu brzuch wciągnął mi się niemal do stanu wyjściowego z przed ciąży. 

Bez problemu wskoczyłam więc w ulubioną kieckę i mimo czerwonego od kataru nosa i zapadniętych od zmęczenia oczu po nałożeniu makijażu i pomalowaniu paznokci poczułam się zdecydowanie lepiej.

Niestety to moje chorowanie pokutuje jeszcze do dziś. Jestem totalnie osłabiona, bez energii do działania. Gdy dziś wyszłam na pierwszy spacer, to czułam się jak niedźwiedź wyrwany z zimowego snu. Śnieg tak mnie oślepiał, że przez pierwszych 15min. nie mogłam oczu otworzyć. 

W domu wszystkie prace czekają na przypływ sił witalnych. Mam nadzieję na szybki ich powrót, bo sterta prania, prasowania, brudna podłoga i totalny chaos w pokojach dziewczyn powoli zaczynają mnie denerwować.

Najchętniej wybyłabym gdzieś do ciepłych krajów, wygrzała się, nasłoneczniła i wyspała na zapas. 

Na szczęście ze zdwojoną energią zabrałam się za szydełkowanie.

To dlatego, że dostałam ciekawą propozycję od przyjacióki. Mam wykonać trochę szydełkowych drobiazgów do jej gospodarstwa agroturystycznego.

Oczywiście pochwalę się tym co zrobię. 

Do dzieła... 

 

 

 

 

21:46, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 marca 2013

Dzień minął mi w nieco lepszej formie, ale do pełni zdrowia to jeszcze mam daleko.

Na szczęście przyjechała dziś do mnie mama. 

Nakarmiła towarzystwo, Majkę wyściskała, wynosiła i wylulała, a Milence i Ali zrobiła warsztaty plastyczne.

Oj taka Babcia to prawdziwy skarb!

Dziewczyny wykonały własnoręcznie sporo kartek wielkanocnych.

Przygotowywanie kartek to już u nas tradycja. Zamiast kupować gotowe pocztówki buszujemy w papierniczym i zbieramy różne błyskotki, które później mogą się przydać. Mamy już cały karton takich skarbów, a robienie kartek to fajna zabawa nie tylko dla dzieci.

Sama to lubię i widzę, że Babcia również:) 

 

Sporo tego wyszło. 

A oto perełka handmade by Milenka

I Milenkowe jajo zrobione z pomocą Babci.

 

Powstały też fajne zajączki, którymi Dziewczyny udekorowały cały dom.

 

Skoro dekoracje gotowe pozostaje nam przegnać zimę i choroby i szykować się do świąt. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

21:35, mamis-2
Link Komentarze (3) »
środa, 13 marca 2013

Dziś wieczorem siedzę owinięta ciepłym kocem. Popijam gorącą herbatę z cytryną i i oglądam zakończenie konklawe.

Na termometrze 38,8 st.C. Spać jednak nie daję rady.

Niestety paskudny wirus dopadł i mnie. Ostatni chorowałam jakieś pięć lat temu na zapalenie ucha. Teraz choroba jest dla mnie wyjątkowo niezręczna, bo muszę zajmować się Majunią. Nakładam więc maseczkę i przystawiam Maleńką do piersi.

Mam wielką nadzieję, że się nie zarazi, a jutro ja znów stanę na nogi 

20:24, mamis-2
Link Komentarze (4) »
wtorek, 12 marca 2013

Paskudny wirus zagościł u nas na dłużej i tak jak przypuszczałam wczoraj dopadł Milenkę, a dziś poróbuje ze mną walczyć.

Maja już lepiej jednak wciąż męczy ją katarek, więc frida i sól fizjologiczna poszły w ruch.

Najstarsza niby już  zdrowa, ale została jeszcze z nami w domu, bo trwają rekolekcje, a w naszym kościele jest przeraźliwie zimno.

Dzień minął Siostrą na wspólnej zabawie. Był koń z krzeseł osiodłany w koc i wyprawa w poszukiwaniu wody. 

Źródełko zrobiły z moich blaszek do pieczenia chleba, a wodę wypiły z piersiówek.

 

Były szalone fryzury i wspólne oglądanie bajek.

 

Na szczęście obyło się bez komputera i  iPada, bo one ostatnio przyciągają Dziewczyny jak narkotyk. 

Staram się mieć to pod kontrolą,  bo bardzo lubię obserwować ich kreatywne zabawy. Zwłaszcza Ala jest dobra w robieniu czegoś z niczego. Fakt, że potrafi wtedy przewertować mi wszystkie szafki, ale zabawa jest przednia. 

 

Dziękuję  Wam za życzenia zdrówka!


Muszą pomóc, bo w sobotę czeka nas ważna rodzinna impreza- 90-te urodziny mojej Babci.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

21:57, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 marca 2013

...wysoka gorączka dopadła Maję.

Wczoraj cały dzień miała 38- 39 st.

Dziś jest lepiej, już bez gorączki za to z lekkim gilem.

Wygrzewamy się razem w łóżku, tulimy i odpędzmy choróbsko.

Niestety mam złe przeczucie, że lada moment dołączy do nas Milenka.

12:23, mamis-2
Link Komentarze (2) »
piątek, 08 marca 2013

W domu w którym mieszkają 4 kobity pod jednym dachem Dzień Kobiet urasta do rangi święta rodzinnego. Dziś to jeszcze dziewczynki, ale za parę lat będziemy świętowały na całego!

Rano Mąż i Tata dzieciom obdarował wszystkie swoje kobietki całusami, a na stole stanął bukiet moich ulubionych tulipanów. 

Na szczęście, dla równowagi, jutro On obchodzi urodziny, więc to do niego ustawi się kolejka z buziakami.

 

 

Kwiaty cieszą oko, bo za oknem zrobiło się zimno i wietrznie, a do domu niestety wkradł się nieproszony wirus.

Ala od kilku dni zakatarzona, nie była w szkole, a teraz Maja zaczęła gorączkować.

Na chwilę obecną ma 38,3 więc noc zapowiada się nieciekawie.

 Martwie się bo Dziewczynki nie chorowały gdy były tak malutkie  :( 

 

 

 

 

 

22:16, mamis-2
Link Komentarze (4) »
środa, 06 marca 2013

Nasza Najmłodsza córeczka robi się coraz bardziej ciekawa otaczającego ją świata.

W ciągu dnia sypia niewiele, a pełna regeneracja sił następuje już po około 30 minutowej drzemce.  Takie mam spostrzeżenia po Milence, która przez pierwsze trzy miesiące życia spała niemal bez przerwy.

Maja jest bardziej ruchliwa i kręcona, przez co zyskała od babci ksywkę śrubka.

Kiedy nie śpi nieprzerwanie macha energicznie kończynami i dokonuje nowych odkryć.

Parę dni temu odkryła swoje rączki. Śmiesznie wyciągała je do góry i obserwowała, a dziś zaczęła nieśmiało chwytać. Podczas porannej toalety leżąc na przewijaku zaczęła tarmosić maskotki z zawieszonej nad łóżeczkiem karuzeli. 

Jej uchwyt jest jeszcze słaby i mało kontrolowany. Raczej przypadkowy. Widać jednak, że taka zabawa sprawia jej dużą radość.

 

Drugim nowym odkrycien jest ślina i to, co można z nią zrobić.

Maja wydyma usta i parska tak, że zaśliniona jest aż po brodę. Oczywiście taka zabawa to dla niej wielka frajda.

Na szczęście jak na razie pluje wyłącznie na siebie, więc reszta rodziny może być spokojna.

 

Ja dziś także odkryłam kawał świata przez umyte okna. 

Niesatety czasu starczyło mi na umycie zaledwie dwóch, ale zobaczyłam przez nie, że śniegu na dworze praktyznie brak. Dzięki temu zdecydowałam się wyciągnąć na spacer wiosenne buty. 

Jednak kozaki zostały na posterunku, bo na weekend znów zapowiadają opady śniegu. 

Dziś patrząc przez umyte okno na błękitne niebo ciężko mi było w to wierzyć.

 

22:16, mamis-2
Link Komentarze (4) »
niedziela, 03 marca 2013

Moje córeczki mają wielkie szczęście mieć wspaniałą Prababcię, która za dwa tygodnie skończy 90 lat. Mimo tak pięknego wieku wciąż aktywna, oczytana i na bieżąco ze współczesnym światem. 

Dziewczynki bardzo lubią rozmowy z Babcią- pra, bo tak ją nazywamy. Lubią wspólne gry w karty i nie kończący się zapas słodkości z Jej torebki. 

Zaś mój mąż ukochał ją bardziej niż własne babcie i ma ogromną nadzieję, żę ja na stare lata będę choć odrobinę taka jak Ona.

Po cichu też na to liczę :))) 

Dziś świętowaliśmy jutrzejsze imieniny Babci-pra.

Dziewczyny już raniutko przyszykowały laurki.

 

Milenka sama ułożyła i wypisała życzenia.  

Maja w gościnie spisała się super.. Była radosna i spokojna. Z ciekawością się wszystkiemu przyglądała, do wszystkich się uśmiechała.

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

21:40, mamis-2
Link Komentarze (2) »
sobota, 02 marca 2013

Dzisiaj kolejny dzień pełen słońca.

Na spacerze było jednak mimo wszystko jeszcze  chłodno i wietrznie. Dziewczynyki trochę się zmęczyły i zmarzły, a mi niestety przewiało zatoki. Dlatego od południa nie rozstaję się z termoforem. 

Widać wiosna to jak na razie głównie w naszych sercach. 

Piękne słonko zachęciło mnie jednak by coś kolorowego zagościło na dziecięcych talerzach.

Padło na sałatkę owocową.

Dziewczynki kroiły i mieszały samodzielnie co tyko owocowego mieliśmy w zapasie.

A następnie właściwie wszystko same zjadły.

Dokładek nie było końca.  

Gdyby jeszcze obiadowe kotlety znikały w takim tempie byłoby super!

 

 

 

 

 

23:13, mamis-2
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
Skopiuj CSS