Blog > Komentarze do wpisu

W chuście czy jednak nie

Miałyśmy dziś wizytę w poradni preluksacyjnej.

Na szczęście bioderka Majki w najlepszym porządku.

Jednak pan doktor mocno zdziwił mnie zaleceniem, by poza profilaktyką, czyli szerokim noszeniem dziecka, nie stosoać chust oraz innych nosidełek i chodzików.

Moje zaskoczenie nie wynika z obawy, gdyż żadna z mych córek w nosidełku nie spędziła więcej niż 5 minut. Owszem próby były w celu odciążenia mojego kręgosłupa i uwolnienia rąk, jednak One nie akceptowały tych wynalazków. 

Zdziwiona jednak jestem krytyką chusty. Wszędzie w koło bowiem trąbią o ich zaletach. 

Niestey ortopedzi temu nie przyklaskują. 

Nie wiem jak się do tego ustosunkować. Czy ktoś chce zarobić na naszych dzieciach tak mocno reklamując chusty czy jednak trzeba mieć dystans do opinii lekarzy?

Podobnie było pare lat temu gdy urodziła się pierworodna. Trwała wtedy wielka nagonka na smoczki, że niby takie złe.

Ja młoda matka dziecku smoczka nie dałam, więc malutka Alicja zmuszona była ssać kciuk, a my po dwóch latach stoczyliśmy walkę w celu odzwyczajenia jej od nałogowego trzymania palca w buzi.

Z pewnością rolą rodzica w takiej sytuacji jest umiejętne wybranie mniejszego zła i oczywiście umiar oraz zdrowy rozsądek.

 

 

 

 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013, mamis-2

Polecane wpisy

  • Jestem

    Jestem i mam się dobrze. Niemoc działania mnie opuściła i chęć dalszego pisania powoli powraca. Tak jak mi radzicie planuję przeskoczyć na bloggera lub wordpres

  • Kryzys

    Jakiś kryzys mnie dopadł. Zarobiona jestem totalnie. Dzień roboczy mi się skrócił, gdyż większą część dnia spędzamy na dworze. A wieczorem to już jestem padnięt

  • Tęskniła

    Dziewczyny wróciły z majówki u babci, a wraz z nimi wrócił humor Majce. Mimo, że kaszel choć już mniej dokuczliwy to jednak wciąż nieustępliwy, gdy tylko Ala i

TrackBack
TrackBack URL wpisu: